Pomysłodawcą festiwalu i umiejscowienia go w Sopocie był człowiek – legenda Władysław Szpilman, pianista i kompozytor. Organizacji podjęli się Szymon Zakrzewski i Ludwik Klekow z Polskiej Agecji Artystycznej PAGART. Ich partnerami w Sopocie zostali dyrektorzy Wojewódzkiej Agencji Imprez Artystycznych – Stanisław Murecki i Zygmunt Wiśniewski. To dzięki nim rozpoczęła się historia festiwalu, który miewał swoje wzloty i upadki, ale przetrwał do dziś i należy do najstarszych tego typu imprez na świecie. Przez wiele lat pełnił rolę okna na świat dla przedstawicieli show-businessu z Europy Wschodniej. Dla wykonawców często był początkiem kariery i możliwością zaprezentowania się przed wielomilionową publicznością, co gwarantowały bezpośrednie transmisje telewizyjne, radiowe i udział przedstawicieli mediów z wielu krajów.

Festiwal w Sopocie to również historia miasta, które dzięki tej muzycznej imprezie zyskało rozgłos. Bywały lata, że o przyjazd do Sopotu walczyli artyści i impresariowie z kilkudziesięciu krajów, a tłumy turystów marzyły o otarciu się przez chwilę o „wielki świat” i zdobyciu biletu na koncert w Operze Leśnej lub choćby jednego autografu.
Jednym z podstawowych atutów festiwalu piosenki jest sama Opera Leśna oraz wspaniała atmosfera, jaką tworzy pięciotysięczna widowni, co wielokrotnie podkreślali wszyscy artyści i obserwatorzy. Niniejszy album chciałbym zadedykować wszystkim, którzy przyczynili się do powstania i przetwarzania tej imprezy. Wiem, jakie kłopoty z organizacją i finansowaniem tego przedsięwzięcia przeżywali poszczególni organizatorzy i producenci, ponieważ miałem okazję i przyjemność obserwowania tej imprezy z pozycji widza, pracownika fizycznego, pilota, tłumacza, szefa reklamy, rzecznika prasowego, jurora, prezydenta i prywatnego inwestora festiwalu.

Nie zdawałem sobie sprawy, jak trudno będzie zdobyć materiały, aby odtworzyć historię festiwalu i ludzi, dzięki którym funkcjonuje i ma się nieźle. W okresie transformacji niezliczona ilość pamiątek i dokumentów bezpowrotnie zginęła. Dzięki pomocy wielu przyjaciół udało mi się jednak zgromadzić tysiące zdjęć a także foldery, plakaty, wycinki prasowe, upominki, dyplomy, nagrody, nagrania fonograficzne itp.

Nie było możliwości zaprezentowania wszystkiego w jednym albumie, ale mam nadzieję że cały zbiór znajdzie swoje miejsce w kolejnych publikacjach i trafi do muzeum pamiątek sopockiego festiwalu

Książka obecnie nie jest w sprzedaży i nie planuje się dodruku.